Co jakiś czas na łamach Dzień Dobry Ożarów Mazowiecki pojawia się list. List starego mieszkańca do nowego. To pomysł, który wyrósł z obserwacji lokalnych forów internetowych, gdzie regularnie pojawiają się pytania, czy warto się w gminie Ożarów Mazowiecki osiedlić, co tutaj działa, co nie. Pisałem Wam już w odpowiedzi o zieleni (nie ma i… ale może trochę będzie), pisałem o urbanistyce (nie ma i… nie będzie), pisaliśmy, że warto angażować się społecznie, aby naciskać na radnych i Urząd Gminy, aby brali te zagadnienia pod uwagę. A teraz napiszemy o szkołach.
Bo przecież większość pytających o miejsce do zamieszkania to młodzi ludzie, tuż przed podjęciem decyzji o założeniu rodziny (czyli dzieciach) lub chwilę po tej decyzji, a przed decyzją o wysłaniu dzieci do szkół. Tu uspokajamy! Nie jest źle. Obraz szkół w Ożarowie Mazowieckim jest zróżnicowany, ale dobry. A ponieważ większość rodziców zgodnie ze społecznym zapotrzebowaniem na sukces, najpierw pyta o wyniki z egzaminów, chcemy podwójnie uspokoić. Tu też jest dobrze. Jeśli wpisać zapytanie do chata-GPT, chat – jeśli i o to zapytamy – wyrzuci wyniki osobno dla szkół publicznych i prywatnych, i obie listy będą co najmniej zadowalające.
Tym też się gmina szczyci. Dzieci w Ożarowie zdają dobrze egzaminy ósmoklasisty, co otwiera im drogę do szkół w Warszawie… i wtedy znikają. Trudno. Nawet jeśli edukacja w Ożarowie Mazowieckim kończy się na szkołach podstawowych, powinniśmy się nimi chwalić. W końcu niemal połowę budżetu gminy pochłaniają właśnie wydatki na oświatę. Zasługą naszej społeczności, naszych pieniędzy i reprezentujących nas radnych i burmistrza mamy kilka nowych budynków szkół, przestrzeń w środku, nowe sale gimnastyczne, oczywiście autobusy dowożące dzieci do szkół i poczucie, że szkoły są ułożoną i ważną częścią życia publicznego. Słowem, po zaskoczeniu, że dzieci przybywa, po likwidacji gimnazjów i konieczności szybkiej rozbudowy placówek i przenosin dzieci ze szkoły do szkoły – gmina ogarnia.
Owszem, z tego co pamiętam z edukacji własnych dzieci i pracy publicznej w Ożarowie Mazowieckim, nie jesteśmy wolni od wyzwań systemu edukacji w ogóle – spadającego poczucia dobrostanu w szkole, wyzwań związanych z odpornością psychiczną młodych ludzi i konfliktami między młodymi ludźmi. Mimo to obraz – może dzięki starej i doświadczonej kadrze (zachęcamy nauczycielki do komentarzy: czy aby na pewno!?) jest pozytywny, a podstawowe szkoły publiczne w gminie powinny „dowozić” dobre wyniki dzieci przez kolejne lata. Oby także przy poczuciu satysfakcji młodych ludzi. Na marginesie dodam, że „jedynka”, czyli największa szkoła podstawowa w gminie, jest zdaje się także największą szkołą na Mazowszu. Warto docenić, że nie mówi się o niej jak o bezdusznym molochu. To zasługa kadry.
Obrazu szkół poza tym dopełnia liczba prywatnych placówek. Jest ich kilka, mają różne profile – część jest nastawiona na wyniki (słynny Pallotti), część na języki (nowa szkoła Human2Human), część stara się podchodzić do edukacji bardziej ogólnorozwojowo (EduJoy). Nic dziwnego, że powstają. Dla ambitnych rodziców to alternatywa, dla przedsiębiorców to zysk, dla nas potwierdzenie – że dzieci są i jeszcze przez dłuższą chwilę będą tu ważne. Okolice dużych miast rosną i wciąż są tu dzieci, mimo spadku dzietności w kraju.
Na tym bardzo ogólnym dobrym obrazie, nasz nowy sąsiedzie… pojawia się jedna duża, czarna plama. Na dobrą sprawę brak tu szkoły średniej. Owszem, mamy technikum gastronomiczne połączone z liceum ogólnokształcącym połączone w zespole Szkół nr 1 imieniem Tony’ego Halika na osiedlu Kabel, ale no cóż… szkoła nie jest traktowana jako, tak zwany, pierwszy wybór. Nie pojawia się w rankingach wyników Perspektyw (niezależnie, co się o tym sądzi) i przy słynnych sąsiadach z gmin obok – Liceum Kościuszki czy Zana w Pruszkowie, Liceum Broniewskiego w Błoniu, Liceum w Komorowie – jest po prostu niewidoczna. Nie ma jej.
Nie zamierzam się nad tym pastwić; bo wiem, że kadra w szkole robi wszystko, co może, ale chcę Ci uświadomić konsekwencje tego braku, nie tylko dla Twojego dziecka, ale i całej gminy. Otóż Twoje dziecko, co indywidualnie nie jest złym wyborem, będzie do szkoły średniej dojeżdżać do Warszawy. Dla całej gminy oznacza to tyle, że po czasie z gminy się wyprowadzi i zacznie tracić z nią kontakt. Zresztą, po szkole średniej i tak z dużym prawdopodobieństwem młody człowiek rozpocznie życie studenckie, może w ogóle przeniesie się na jakiś czas bliżej Uniwersytetu czy Politechniki, ale proces zacznie się już po ukończeniu podstawówki. Przecież wraz ze szkołą przeniesie swoje przyjaźnie i życie towarzyskie gdzie indziej, co zresztą widać po zajęciach w Domu Kultury i życiu publicznym: młodzież w Ożarowie jest nieobecna (z małymi wyjątkami i kiedyś o tym napiszemy). Choć niedawne Dożynki pokazały, że jest jej tu niezwykle dużo! Ale z czasem może to wpływać na naszą demografię i ogólne poczucie satysfakcji z mieszkania w Ożarowie i okolicy.
Ale to już jest uwaga do gminy i nas samych, czy chcemy naciskać na naszych radnych i burmistrza w tej sprawie. Bo, owszem mamy wydatki, a stworzenie szkoły o takiej tradycji i renomie jaką mają sąsiednie gminy, to wyzwanie na wiele kadencji. Jednak jeśli chcemy uchodzić za miasto, a nie rozrastającą się – bez sensownego centrum i zieleni – monstrualną wieś, warto o tym myśleć. Tu zachęta do prywatnych podmiotów, może to wy pokażecie drogę. W Pruszkowie jest kilka dobrych, prywatnych liceów. W dłuższej perspektywie (następna kadencja to nie wszystko) wszystkim nam się to opłaci.
Miłego mieszkania.
Sąsiad (Wojtek Albiński)
Od redakcji
Większość z nas, mieszkańców, podjęła kiedyś decyzję o tym, żeby się do Ożarowa Mazowieckiego wprowadzić. Oczywiście poza autochtonami. Czy to do mieszkania w jednym z nowych bloków, czy to w oddalonym od centrum segmencie. Każdy zastanawiał się pewnie, jak w Ożarowie Mazowieckim wygląda codzienne życie – zakupy, czas wolny, dojazdy, czy jest gdzie pójść, jakie są plany na przyszłość, co się zmieni i co już się zmieniło. Lokalne fora dyskusyjne to miszmasz setek tematów. Dlatego „List do nowego mieszkańca” to autorski cykl felietonów na portalu Dzień Dobry Ożarów. Trochę przewodnik, trochę refleksja – bez owijania w bawełnę. Chcesz coś od siebie dodać w temacie? Weź udział w dyskusji na naszym Facebooku:





