Ta historia przeleżała w starych gazetach przez blisko 90 lat. Uczniowie niewielkiej szkoły w Macierzyszu postanowili w 1938 roku zbierać pieniądze na karabin maszynowy dla polskiego wojska. Zbierali szkło, które chcieli sprzedać w hucie w Ożarowie, a o ich inicjatywie pisała ogólnopolska prasa…
Wszystko zaczęło się podczas prac nad projektem „Macierzysz historycznie”, realizowanym wiosną 2025 roku przez Fundację „Nasz Macierzysz”. Zdzisław Mioduszewski przeszukiwał wówczas materiały archiwalne, które miały pomóc w przypomnieniu 600-letniej historii miejscowości. Efektem projektu były publikacja i wystawa plenerowa.
W toku kwerendy natrafiono na artykuł prasowy z 1938 roku, zatytułowany „Wieś Macierzysz buduje nową szkołę. Godny uznania akt obywatelski”, gdzie opisano trudne warunki, w jakich uczyły się miejscowe dzieci. Macierzysz liczył wówczas około 50 gospodarstw, a niewielka, stara szkoła była zdecydowanie za mała dla potrzeb ludności, ponieważ do placówki chodziły także dzieci m.in. z pobliskiego Piotrkówka czy majątku Szeligi. Według gazety w niewielkich pomieszczeniach uczyło się aż 105 dzieci.
Mieszkańcy postanowili więc wziąć sprawy w swoje ręce i sami wybudować nową szkołę. Na końcu artykułu znalazła się jeszcze jedna, niemniej zaskakująca informacja.

„Miejscowa dzieciarnia szkolna postanowiła koniecznie podarować naszej armii piękny, nowiutki karabin maszynowy. Malcy opodatkowali się na ten cel. Już coś zebrali i zbierają w dalszym ciągu. Karabin będzie”.
Dzieci napisały do gazety
Można byłoby uznać tę krótką wzmiankę jedynie za ciekawostkę. Fundacji udało się jednak odnaleźć kolejny artykuł, który pozwala poznać dalszy ciąg historii. 24 listopada 1938 roku „Dziennik Narodowy” opublikował tekst pod wymownym tytułem „Mali Macierzyszanie fundują karabin żołnierzowi”.
Dowiadujemy się z niego, że pomysł został skonsultowany z kierowniczką szkoły i nauczycielką Ireną Staniszewską. Dzieci miały odkładać własne drobne pieniądze, ale szybko znalazły też inny sposób na powiększenie zbiórki. Do redakcji gazety napisała w imieniu uczniów Janina Mroczkówna, uczennica IV oddziału. Dziewczynka dziękowała redakcji za wcześniejszy artykuł o Macierzyszu. Opisywała, jak nauczycielka czytała go dzieciom w klasie i jak bardzo uczniowie cieszyli się, że ktoś napisał o ich szkole. Wspominała także o ciasnocie starego budynku i planowanej budowie nowej szkoły. A później opisała szkolną zbiórkę:
„A dzisiaj był w naszej szkole ‘dzień szkła’. Wszystkie dzieci przyszły z koszykami albo kubełkami pełnemi szkła. Chcemy uzbierać tego całą furę, sprzedamy ją w hucie w Ożarowie, a pieniądze będą na kupno karabinu”.
Redakcja była pod takim wrażeniem, że list opublikowała właściwie bez zmian, zwracając uwagę zarówno na jego treść, jak i poprawność językową. Dziennikarz zachęcał dzieci, aby poza szkłem zbierały również złom i inne materiały, które można było sprzedać i w ten sposób zasilić zbiórkę.

Nie tylko Macierzysz
Takie inicjatywy nie były w przedwojennej Polsce czymś zupełnie wyjątkowym. W 1936 roku utworzony został Fundusz Obrony Narodowej, którego celem było gromadzenie dodatkowych środków na wyposażenie Wojska Polskiego. Pieniądze i kosztowności przekazywały osoby prywatne, organizacje, zakłady pracy oraz lokalne społeczności. Dla Fundacji „Nasz Macierzysz” szczególne znaczenie ma jednak fakt, że w ogólnopolską akcję włączyły się również dzieci z niewielkiej miejscowej szkoły.
Z naszym terenem związany był także jeden z najbardziej znanych darczyńców Funduszu Obrony Narodowej – pochodzący z Ołtarzewa Janusz Kusociński, mistrz olimpijski w biegu na 10 000 metrów z igrzysk w Los Angeles w 1932 roku. Na FON przekazał złoty sygnet ważący 9,5 grama.
Oczywiście uczniowie z Macierzysza nie byli w stanie samodzielnie zebrać pieniędzy na cały karabin maszynowy. Środki z podobnych inicjatyw trafiały do większej puli. Ważniejszy od ostatecznej kwoty był jednak sam gest i zaangażowanie dzieci.
Co ciekawe, 4 września 1938 roku w pobliskim Błoniu odbyło się uroczyste przekazanie wojsku karabinu maszynowego. Było to duże wydarzenie o charakterze patriotycznym i propagandowym. Czy właśnie ono zainspirowało uczniów z Macierzysza? Tego dzisiaj nie sposób stwierdzić.
Kim była Janina?
Po niemal dziewięciu dekadach wciąż pozostaje wiele niewiadomych. W Macierzyszu do dziś mieszkają osoby noszące nazwisko Mroczek. Być może wśród nich znajdują się krewni Janiny Mroczkówny, której list zachował się w przedwojennej prasie?
Niewiele wiadomo również o Irenie Staniszewskiej. Fundacja ustaliła, że w tym samym okresie nauczycielka o takim imieniu i nazwisku pracowała w pobliskim Lesznie. Czy była to ta sama osoba, która kierowała szkołą w Macierzyszu? Na razie pozostaje to jedynie przypuszczeniem. Być może kiedyś uda się odnaleźć kolejne dokumenty, fotografie albo rodzinne wspomnienia, które pozwolą dopisać następny rozdział tej historii.
Po 88 latach historia wróci do Macierzysza
Jedno jest już jednak pewne. Historia uczniów nie pozostanie jedynie zapomnianą wzmianką w pożółkłych gazetach.
9 października 2026 roku w Macierzyszu odsłonięta zostanie tablica pamiątkowa poświęcona wydarzeniom z 1938 roku. Powstaje ona z inicjatywy Fundacji „Nasz Macierzysz”, przy wsparciu finansowym Powiatu Warszawskiego Zachodniego.
A historia, choć wcale nie wielka i do niedawna jeszcze zapomniana, zostanie upamiętniona, by przypominać o inicjatywie dzieci z małej mazowieckiej szkoły. Dla historii to zaledwie drobny epizod, ale dla tych dzieci, a dziś także dla nas, to coś znacznie większego – piękny przykład zaangażowania, solidarności i siły lokalnej wspólnoty.





