W ostatnich tygodniach pojawiły się problemy z jakością wody z ujęcia w Szeligach. Wielu mieszkańców ma jednak zastrzeżenia do sposobu informowania o sytuacji przez Urząd Miejski. Czy mieszkańcy zostali poinformowani na czas? Dlaczego komunikaty publikowano głównie na stronie ZWiK, skoro gmina dysponuje innymi kanałami komunikacji? I czy można z tej sytuacji wyciągnąć wnioski na przyszłość?
Sprawa jakości wody z ujęcia w Szeligach wywołała w ostatnich tygodniach sporo emocji w lokalnych mediach społecznościowych. I trudno się dziwić. Z wodociągu korzystają mieszkańcy północnego obszaru Morów, Szelig, Macierzysza, Wieruchowa, Strzykuł oraz części Kręczek. Według danych zawartych w „Raporcie o stanie gminy Ożarów Mazowiecki za 2025 rok” może to być nawet 3,5 tys. osób.
Wszystko zaczęło się w czerwcu
19 czerwca na stronie Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Powiecie Warszawskim Zachodnim opublikowano komunikat dotyczący jakości wody z wodociągu publicznego w Szeligach.
Próbki pobrane 10 czerwca wykazały podwyższony poziom azotanów – 54 mg/l przy wartości dopuszczalnej 50 mg/l w przypadku próbki pobranej w Hali Widowiskowo-Sportowej w Kręczkach. W związku z tym wydano konkretne zalecenia. Woda – zarówno surowa, jak i przegotowana – nie powinna być podawana dzieciom poniżej 4. miesiąca życia, kobietom ciężarnym oraz osobom z genetycznie uwarunkowanym niedoborem dehydrogenazy glukozo-6-fosforanowej.
Komunikat został zamieszczony wyłącznie na stronie internetowej ZWiK – w formie dokumentu PDF.
Drugi komunikat. Tym razem 10 lipca
Ponad trzy tygodnie później, 10 lipca, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny wydał kolejny komunikat.
Ponownie poinformowano, że woda z wodociągu publicznego w Szeligach nie powinna być podawana dzieciom poniżej 4. miesiąca życia, kobietom ciężarnym oraz osobom z określonym niedoborem enzymatycznym. Dokument został skierowany zarówno do burmistrza Ożarowa Mazowieckiego, jak i do Zakładu Wodociągów i Kanalizacji.
Informacja ta pojawiła się wyłącznie na stronie ZWiK. Na stronie Urzędu Miejskiego – nie. W mediach społecznościowych Urzędu Miejskiego – również nie. Według relacji mieszkańców Macierzysza komunikatu nie zamieszczono także na lokalnych tablicach informacyjnych.
Dlaczego?


29 lipca sytuacja staje się jeszcze poważniejsza
22 lipca ponownie pobrano próbki wody. Wyniki znalazły się w kolejnym komunikacie Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, datowanym na 29 lipca. Tym razem zalecenia szły znacznie dalej.
Okazało się, że woda nadaje się do spożycia wyłącznie po przegotowaniu. Gotować należało również wodę używaną do przygotowywania posiłków, mycia owoców i warzyw spożywanych na surowo, mycia zębów i naczyń, a także kąpieli noworodków i niemowląt. Wodę należało gotować przez minimum dwie minuty. Bez przegotowania można było jej używać jedynie do celów higienicznych, prac porządkowych i spłukiwania toalet.
To już nie była więc informacja o niewielkim przekroczeniu jednego parametru.
Czy w takiej sytuacji mieszkańcy nie powinni zostać poinformowani wszystkimi dostępnymi kanałami?
Komunikat ponownie trafił do burmistrza i ZWiK. I ponownie został opublikowany wyłącznie na stronie internetowej ZWiK. W tym samym czasie na profilach Urzędu Miejskiego pojawiały się informacje o wydarzeniach kulturalnych, planowanych robotach drogowych czy… czasowych przerwach w dostawach wody.
Dlaczego informacja o konieczności gotowania wody nie pojawiła się tam równie szybko?
Dopiero 3 sierpnia przyszła dobra wiadomość
29 lipca pobrano kolejne próbki. Ich wyniki przyniosły wreszcie dobrą wiadomość.
3 sierpnia Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny stwierdził przydatność wody do spożycia.
Czyli problem został zakończony. Zostały jednak pytania – dotyczące sposobu informowania mieszkańców.


Kto powinien informować mieszkańców?
To właśnie ten element sprawy budzi największe wątpliwości. Zaopatrzenie mieszkańców w wodę jest zadaniem własnym gminy. Przepisy dotyczące zbiorowego zaopatrzenia w wodę wskazują również na obowiązek informowania konsumentów o możliwym zagrożeniu, jego przyczynach, działaniach naprawczych oraz ewentualnych ograniczeniach w korzystaniu z wody.
Informacja powinna być przekazana w porozumieniu z właściwym organem nadzoru sanitarnego i dostawcą wody, a przede wszystkim w sposób zapewniający jej niezwłoczne dotarcie do możliwie największej liczby konsumentów.
W gminie Ożarów Mazowiecki istnieje przecież kilka możliwości szybkiego przekazywania takich informacji:
- Strona internetowa Urzędu
- Media społecznościowe
- System SMS
- Sołtysi
- Przewodniczący osiedli
- Tablice informacyjne
Dlaczego nie wykorzystano żadnego z tych kanałów?
Ciężko uznać, żeby opublikowanie komunikatów na samej stronie ZWiK było wystarczającym sposobem informowania mieszkańców o tak istotnym zagrożeniu dotyczącym jakości wody. Ilu z mieszkańców zagląda tam regularnie?
W tym samym czasie gmina pozyskała 1,7 mln zł na SUW w Szeligach
Sprawa jest tym bardziej interesująca, że dokładnie 3.08.2026 Urząd Miejski i burmistrz Paweł Kanclerz informowali o pozyskaniu 1,7 mln zł z budżetu Województwa Mazowieckiego m.in. na inwestycję wodociągową w Szeligach. Jak więc widać, mimo okresu wakacyjnego media społecznościowe UM obsługiwane są na bieżąco, także w innych sprawach związanych z ZWiK. System SMS informował o innych problemach związanych awariami sieci wodociągowej, ale o braku przydatności wody do spożycia – już nie.
Zawiodła komunikacja?
Do sprawy odniosła się przewodnicząca Osiedla Szeligi i radna Rady Miejskiej Katarzyna Kędzierska.
3 sierpnia opublikowała informację, w której wskazała, że komunikat dotyczący jakości wody znajdował się na stronie ZWiK i że został udostępniony przez „organ upoważniony”. Przyznała również, że sama nie przekazała mieszkańcom tej informacji wcześniej, tłumacząc to m.in. urlopem i przepraszając za opóźnienie. Tyle że pierwszy komunikat dotyczący jakości wody został wydany już 10 lipca. Tego samego dnia na jej profilu pojawiła się natomiast inna informacja ZWiK – dotycząca awarii wodociągowej w Umiastowie.
Jej wpis z 3 sierpnia był jednak jedyną publiczną informacją, jaka pojawiła się w tej sprawie ze strony przedstawicieli lokalnego samorządu.
Obowiązki informacyjne gminy
Jak ustaliliśmy, z problemami dotyczącymi jakości wody mierzyły się również gminy Kampinos i Leszno. Tam informacje miały być przekazywane mieszkańcom niezwłocznie i za pośrednictwem różnych dostępnych kanałów komunikacji.
Dlaczego w sytuacji, gdy gmina dysponuje profilami w mediach społecznościowych, systemem SMS czy tablicami informacyjnymi, mieszkańcy Macierzysza, Szelig, Wieruchowa, Strzykuł, Morów i Kręczek nie zostali szerzej poinformowani o sprawie tak istotnej z punktu widzenia ich zdrowia?
To nie pierwszy raz, kiedy pojawiają się pytania o sposób komunikowania mieszkańcom tego typu informacji przez Urząd Miejski. Podobna sytuacja miała miejsce w marcu 2025 roku, podczas awarii głównego filtra w zasilającej znaczną część miasta SUW Partyzantów. Wówczas informacje przekazywane przez Urząd Miejski były niejednoznaczne, a niekiedy ze sobą sprzeczne. Nie wskazano jednego miejsca, w którym mieszkańcy mogliby znaleźć najbardziej aktualne informacje o sytuacji, dlatego część z nich zdobywała je na własną rękę, wymieniając się informacjami na lokalnych forach. Wtedy także wskazywano na problemy z komunikacją kryzysową.
Czy zatem problem nie dotyczy wyłącznie samej sprawy wody, ale szerzej – sposobu komunikowania mieszkańcom sytuacji kryzysowych i odpowiedzialności za przekazywanie im bieżących informacji? Czy po kolejnej takiej sytuacji gmina wyciągnie z niej wnioski? Bo w sytuacji kryzysowej liczy się nie tylko to, czy informacja została przekazana, ale również kiedy, gdzie i do ilu osób rzeczywiście dotarła.
Pytanie nie brzmi więc, czy Urząd Miejski mógł zrobić więcej. Pytanie brzmi, dlaczego nie wykonał obowiązku, który nakłada na burmistrza ustawa. Obowiązujące od maja przepisy wprost zobowiązują burmistrza do poinformowania konsumentów o możliwym zagrożeniu związanym z jakością wody, w sposób zapewniający niezwłoczne przekazanie informacji do jak największej liczby konsumentów. To odrębny obowiązek od obowiązków dostawcy wody. Sam fakt, że ZWiK opublikował komunikat, nie oznacza więc automatycznie, że obowiązek burmistrza został wykonany.
Odpowiedzi, póki co, brak.




