Przez lata było ostatnim takim polem w Ożarowie Mazowieckim. Dla jednych zwykłym nieużytkiem, do którego już się przyzwyczaili, dla innych ostatnim miejscem, gdzie mogło powstać prawdziwe centrum miasta – z placem, parkiem, skwerem, może nawet nowym ratuszem. Trudno dziś wskazać w granicach miasta drugi niezabudowany teren o podobnej powierzchni i równie centralnym położeniu.
W 2024 roku, niedługo po wyborach samorządowych, teren zaczął znikać za płotem dewelopera. Wraz z nim zniknęły też nadzieje wielu mieszkańców. Mieliśmy wtedy usłyszeć od burmistrza, dlaczego gmina nie przejęła na cele publiczne tak strategicznej działki. Dwa lata później tej odpowiedzi wciąż nie ma.

„To zgromadzenie jest nielegalne”?
Była ciepła niedziela, 26 maja 2024 roku.
Na dzikim parkingu między ulicami Obrońców Warszawy i Poniatowskiego zaczęli gromadzić się mieszkańcy. Ostatecznie przyszło ich blisko pięćdziesięciu. Powód był nietypowy – spontanicznie zorganizowana w mediach społecznościowych „Wspólna fotografia”.
Nie było przemówień, transparentów ani politycznych deklaracji. Chodziło o jedno zdjęcie. Pamiątkę miejsca na mapie miasta, które niedługo miało bezpowrotnie się zmienić. Miejsca, z którym wielu mieszkańców wiązało nadzieję na stworzenie reprezentacyjnej przestrzeni publicznej. Wydarzenie odbiło się szerokim echem. Jedni popierali inicjatywę, inni – pomijając samą istotę sprawy – zarzucali uczestnikom wejście na prywatny teren i doszukiwali się politycznych podtekstów. Spotkaniu przyglądał się przejeżdżający obok patrol Straży Miejskiej.

Tak pisano wówczas o wydarzeniu:
Pole – wielki uprawny kwadrat ziemi pomiędzy ulicami Józefa Poniatowskiego, Floriana, Prostą i Obrońców Warszawy w samym środku miasta, przestało być w tym momencie pustą przestrzenią do zabudowy a zyskało status symbolu, gestu wyrażającego zainteresowanie mieszkańców sprawami lokalnymi.

Mimo znaczenia tego spotkania i jego „oddolności”, nadesłany do Informatora Ożarowskiego artykuł na ten temat nie został opublikowany. W odpowiedzi napisano, że:
Wydarzenie (…) było inicjatywą prywatną i kontrowersyjną. Wejście na teren nieruchomości stanowiło naruszenie własności prywatnej. Jako samorząd lokalny nie akceptujemy zachowania niezgodnego z prawem, z tego względu materiał nie zostanie opublikowany na łamach „Informatora Ożarowskiego
Ale zdjęcie powstało. I właściwie na tym historia się zakończyła. A może dopiero zaczęła?
Ale o co właściwie chodzi z Polem Kolisa?
Wystarczy spojrzeć na Ożarów Mazowiecki z lotu ptaka.

Miasto od zawsze rozwijało się wzdłuż dwóch głównych osi – ulicy Poznańskiej i linii kolejowej. Powstawały kolejne osiedla mieszkaniowe, ale nigdy nie wykształciło się miejsce pełniące funkcję rynku, placu miejskiego czy reprezentacyjnego centrum.
Ożarów, w przeciwieństwie do wielu starszych miast (jak chociażby pobliskie Błonie), nie posiada historycznego rynku. Przez lata właśnie Pole Kolisa było ostatnim dużym, niezabudowanym terenem położonym w samym sercu miasta, który dawał możliwość stworzenia takiej przestrzeni. Tym bardziej że po otwarciu autostrady A2 znacząco zmalał ruch tranzytowy przebiegający przez centrum Ożarowa. Pojawiła się więc szansa na nowe myślenie o miejskiej przestrzeni. Przestrzeni, która nie służyłaby tylko nam, lecz także naszym dzieciom, wnukom i potomkom przez kolejne stulecia.
Czy została wykorzystana?

Dlaczego gmina nie przejęła tego terenu?
Nazwa Pola Kolisa pochodzi od rodziny Kolisów, do której przez lata należały te grunty.
Według informacji krążących wśród mieszkańców sytuacja własnościowa była bardzo skomplikowana. Spadkobierców miało być kilkunastu, część z nich mieszkała poza granicami Polski. Przejęcie gruntu o powierzchni ok. 3,5 ha wymagało więc rozwiązania wielu problemów formalnych. Jednak prywatnemu inwestorowi udało się zrobić to, czego gmina nie zrobiła.
Według informacji widniejących na Geoportalu Krajowym działka 3/2 (później podzielona na działki 3/3, 3/4, 3/5, 3/6) w 2022 była oferowana na sprzedaż za kwoty od ok. 5,25 do 7,7 mln zł. Dla porównania i skali – to mniej więcej tyle, ile ma kosztować najdroższa realizowana w tym roku inwestycja drogowa (przebudowa skrzyżowania ul. Zamoyskiego z Poznańską – wybrana oferta opiewa na 7 847 400 zł, w tym roku gmina planuje na nią przeznaczyć kwotę aż 6 176 120,00 zł). Budowa Ożarowskich Basenów Letnich kosztowała gminę 8 400 000 zł brutto. Choć oczywiście sam zakup działki byłby dopiero początkiem jakichkolwiek inwestycji w tym miejscu.

Tak naprawdę jednak przyszłość tego miejsca zaczęła się rozstrzygać wcześniej – podczas prac nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jak możemy się dowiedzieć z uchwały dot. MPZP dla tego obszaru (oznaczonego później symbolem 1MW/U), mieszkańcy zgłaszali wobec niego uwagi. Protestowano przeciwko zabudowie wielorodzinnej, postulowano zmianę przeznaczenia na zabudowę jednorodzinną czy też „zagospodarowanie w sposób umożliwiający korzystanie wszystkim mieszkańcom” (jeszcze w 2014 roku).
Ostatecznie obniżono wysokość zabudowy z 18,5 m do 15 m, ustalono 1,5 miejsca parkingowego na 1 mieszkanie oraz 30% powierzchni biologiczne czynnej (w tym nie mniej niż 10% jako place zabaw). Plan miejscowy dla tego obszaru został uchwalony przez Radę Miejską 28.03.2017 roku. Czyli niemal dekadę temu. To wtedy rozstrzygnął się los tego miejsca.
Plany miejscowe nigdy nie zakładały stworzenia w tym miejscu miejskiego centrum ani przestrzeni publicznej o ponadlokalnym charakterze. Nie wiadomo, czy gmina w ogóle analizowała taką możliwość.
Dlaczego zatem zaczęło to bulwersować ludzi dopiero 7 lat później?

730 dni później
W internetowych dyskusjach z 2024 roku burmistrz Paweł Kanclerz deklarował, że odniesie się do wątku Pola Kolisa:


Od tamtego czasu minęły ponad dwa lata. Budowy nie da się już zatrzymać. Czasu również nie cofniemy. Możemy jedynie wyciągać wnioski z historii i o niej rozmawiać.
Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego Ożarów Mazowiecki utracił być może ostatnią w swojej historii szansę na stworzenie prawdziwego centrum miasta. I dlaczego okazję, której nie wykorzystał samorząd, wykorzystał prywatny inwestor. Warto jednak pamiętać, że kluczowe decyzje dotyczące przyszłości tego miejsca zapadły znacznie wcześniej – podczas prac nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego w 2017 roku.
Być może jest to więc także lekcja dla nas wszystkich – mieszkańców. Lekcja, by znacznie uważniej interesować się tym, co dzieje się w naszej najbliższej okolicy, zanim zapadną decyzje, których skutków nie da się już odwrócić.
Czy gdybyśmy dekadę temu z takim samym zaangażowaniem jak dziś śledzili prace nad planami przestrzennymi, serce Ożarowa wyglądałoby teraz inaczej?
Źródła: Ożarów Mazowiecki dla Wszystkich, https://www.facebook.com/photo/?fbid=25721531440824728&set=a.7657876180950197, bip.ozarow-mazowiecki.pl, https://ozarowmazowiecki.e-mapa.net/, https://www.przetargi.egospodarka.pl/20025560201_Budowa-basenow-letnich-z-zabudowa-towarzyszaca-na-dzialce-nr-ew-6-189-przy-ul-Sochaczewskiej-w-Kreczkach-gmina-Ozarow-Mazowiecki_2022_2.html,
MM




