Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Choć podobno bogactwo to stan umysłu, a nie konta. Tak czy inaczej – o pieniądzach rozmawiać warto, a nawet i trzeba, choć nie zawsze jest to proste. Szczególnie jeśli mówimy o kwotach, jakich nikt z nas nigdy nie zobaczy na oczy – na przykład kilkuset milionach złotych.
30.12.2025 odbyła się niemal 4-godzinna sesja Rady Miejskiej. Głównymi tematami były: zmiana uchwały budżetowej na rok 2025, uchwała budżetowa na rok 2026 oraz Wieloletnia Prognoza Finansowa. Według słów przewodniczącego Komisji Budżetowej, radnego Kamila Bednarskiego, planowane dochody w 2026 roku to prawie 384 mln zł, wydatki – prawie 368 mln zł. Planowana nadwyżka, jak łatwo policzyć, 16 mln zł.
Wpływy do kasy gminy to przede wszystkim:
podatek od nieruchomości – 83 miliony zł, przychody z PIT – 175 mln zł, CIT – 32 mln zł, dotacje – 9 mln zł, itd.
„Taka struktura gwarantuje zrównoważony rozwój gminy przy zachowaniu dyscypliny finansowej. Budżet skupia się na kluczowych potrzebach mieszkańców takich jak edukacja, infrastruktura, kultura fizyczna, pomoc społeczna”.
Same wydatki na oświatę i wychowanie w naszej gminie to bez mała 149 mln (!).
Podczas sesji RM radny Marcin Sowidzki zadawał pytania dot. projektów uchwał. Jednak według słów Burmistrza narracja „gminy w ruinie” nie działa – poziom inwestycji jest stabilny i wyższy niż np. w sąsiednich Łomiankach
„(…) Budżet jest żywym organizmem, ulega zmianom i modyfikacji w zależności od okoliczności i kwestii formalno-prawnych (…)”.
Więcej wyjaśnień i odpowiedzi padło dzień wcześniej, podczas posiedzenia Komisji. W jednym wszyscy radni się ostatecznie zgodzili – trzeba w końcu zaprojektować i wybudować w naszej gminie centrum opiekuńcze.
Kilka dni później na lokalnym forum radny Sowidzki wkleił tabelę przedstawiającą procentowy udział wydatków inwestycyjnych w wydatkach ogółem, w porównaniu do lat poprzednich. W roku 2025 był to odsetek najniższy od lat (poza 2020), a 2026 zapowiada się niewiele lepiej. W zeszłym roku również planowana była nadwyżka, jednak realne dochody za 2025 okazały się niższe od zakładanych, wydatki wzrosły, zamiast nadwyżki mamy spadek. Rozgorzała dyskusja, której screeny publikujemy w poście.
Czy to dobrze, że gmina inwestuje procentowo mniej, a w trakcie roku deficyt okazał się większy niż pierwotnie zakładano? Do jakiego stopnia jest to bezpieczne? My tego nie wiemy. Przeciętny mieszkaniec – też tego nie wie. Jak mówi radny Toruszewski – „Nie ma co się bać kredytów i pożyczek, bo bez tego gminy się nie rozwijają”. I ciężko się z tym nie zgodzić. Bo patrząc po tabeli podsumowującej wydatki inwestycyjne ostatnich lat – choć procentowo udział inwestycji jest mniejszy – to kwotowo pozostaje on wciąż wysoki, bo wzrosły również przychody gminy.
Tymczasem na forum, zamiast merytorycznej dyskusji pojawiły się osobiste wycieczki i niepotrzebne emocje. Bo czy to, że radny (będący zarazem przewodniczącym Komisji Rewizyjnej) zadaje pytania i punktuje władze gminy, faktycznie nic dobrego nie wnosi? Czy można krytykować mieszkańców za to, że czegoś nie wiedzą, nie rozumieją, a chcieliby się dowiedzieć? Z drugiej strony – czy da się tak trudny i złożony temat jak wielomilionowy budżet gminy omówić sensownie w kilku nawet akapitach komentarza? A może po prostu potrzeba lepszej komunikacji i oparcia debaty na faktach, a nie emocjach?
Jednego jesteśmy pewni i apelujemy do wszystkich, a w szczególności do nowych mieszkańców – zameldowujcie się w Ożarowie Mazowieckim! Zapytajcie o to sąsiadów, namówcie znajomych! Jak pokazują powyższe dane, środki z PIT stanowią niemal połowę przychodów gminy, a zanim pojawią się na jej koncie, po meldunku musi minąć trochę czasu. Tylko w ten sposób nasza gmina ma realną szansę na dalszy rozwój.










